2005-12-11 23:37:46 >> don't marry her, have me..

to teoretycznie byl dobry dzien - poszukiwania miasta Tychy, gabinet osobliwosci w galerii Miriam, cieply filmowy wieczor z rodzina sonnenscheinow (najpiekniejszy film ever), M. glaszczacy kotke po brzuchu.
A teraz pusto, smutno, "ciemna strona miasta" - czuje sie dokladnie tak samo bezsilna jak cage. muzyka wwierca mi sie w mozg, glowa odmawia posluszenstwa. jak w klatce.
skomentuj (6)




2005-12-07 15:31:51 >> tu i tam.

Nie liczę, że moje romanse potrwają długo.
Nie łudzę się, że marzenia sie spełnią.
Z góry oczekuję porażki, ale nie znoszę gdy mnie spotyka.
Chyba to naturalne?

-Co będzie dalej?
-Znówy wyniesiesz walizkę na korytarz.
-Co teraz będzie?
-Zdejmiesz swe zdjęcie z kolejnej ściany.
-Dokąd mam pójść?
-Poradzisz sobie, jak zwykle.
-Dokąd mam pójść?

Powtarzałam nie raz "Co mi tam."
Myślałam, że rozpacz mnie nie zrani.
Że jestem twarda.
Ale za każdym razem gdy mi na czymś zależy, brak mi słów.
Każdy moze mnie wtedy zranić.
I wszyscy to robią.

-Co będzie dalej?
-Znówy wyniesiesz walizkę na korytarz.
-Co teraz będzie?
-Zdejmiesz swe zdjęcie z kolejnej ściany.
-Dokąd mam pójść?
-Poradzisz sobie, jak zwykle.
-Dokąd mam pójść?

coż... nie jest łatwo obchodzić urodziny kiedy grudzień jest taki nieznośny.. bardzo bardzo bardzo dziekuję tym, którzy pamiętali:* Wiktor - szaaacun, tu i tam i w ogole - geszeft geszeft:)
skomentuj (2)




2005-11-11 13:46:56 >> ..

to dziwne jak nastroje potrafia sie zmieniac.
w srodowa noc czulam sie ladna i zauwazona. dzis czuje sie znow smieciem. zwinac sie w klebek.
mokre wlosy schna pod recznikiem od ponad dwoch godzin. a przeciez tego nie lubie. marzna mi stopy i blyszczy nos. tez nie lubie. ale i tak nikt nie patrzy.
czesto teraz bywam u Mamy. za czesto. brakuje mi Domu. u Mamy juz nie jest tak jak kiedys bo nie jestesmy same. moj stary Dom jest teraz sklepem sieci Zabka. moj pokoj jest magazynem. w kuchni zaplecze gdzie obca kobieta robi herbate w obcym kubku.

czytam Jej bloga i czuje, ze mamy tak duzo wspolnego. kobiety zmyslowe, uczuciowe, kochajace jak pies nie sa w modzie. passe.

nie mam celu w zyciu. kiedys - spowodowac zeby przyjechal. potem kiedy juz przyjechal - stworzyc Nasz Dom. potem - zmiany ciagłe ale cel byl - byc razem i dac rade codziennosci. kiedy odszedl - przezyc. wstawac, oddychac, ubierac sie, pracowac. a teraz nie mam zadnego celu. bo zmiana parszywej pracy, schudniecie - to sa cele drugorzedne, ktore nie daja sily by budzic sie nastepnego dnia.
lzy same cisna sie do umalowanych mocno oczu. Ju ostatnio powiedziala "masz to smutne spojrzenie co inni". tylko, ze korzenie jednak inne kochana Ju..

notka sponsorowana przez literke b - jak bezsilnosc i ż - jak żal.
skomentuj (4)




2005-08-26 17:12:49 >> pracowo

zasadniczo w kwestii przypomnienia o sobie pisze.
rodzina mi sie jednak nie powiekszyla - nie wiedzialam, ze koty moga tak dziwnie tyc:) nowa wspollokatorka Nubia ma sie dobrze tylko dziwnie aj wej zawodzi jak wchodze wieczorem do domu. lazi za mnie nie odstepujac na krok, lasi sie, wpycha lebek pod reke, kladzie sie na mnie (najlepiej pogniesc zoladek a w nocy ulozyc sie tuz przy twarzy zebym nie miala czym oddychac) itd. slodziak jednym slowem.
czemu kot zawodzi? bo mnie ciagle nie ma. dostalam druga prace i w zwiazku z tym nie ma mnie w domu. kolowrot trwa dopiero rugi tydzien a ja juz jestem niemilosiernie zmeczona, niewyspana. kobieta biznesu z poludnia normalnie. drugiego dnia nowej pracy zaliczylam gigant awanture z jednym z panow pracujacych. znaczy sie udajawal bardzo kiepsko, ze pracuje a nikt im nie powiedzial, ze ja min mam pilnowac tego by pracowali. bylo dosc niemilo. cale szczescie sytuacja juz wyjasniona. nie wiem czy dalej bede miala obowiazek ich opieprzac (oby nie) ale prace chyba dostane na caly etat. teraz jestem na probe i dlatego ciagne obie prace. uwolnic sie od obecnej pracy glownej - slodko!
a gdzie pracuje? w szkole nauki jazdy:))))) doprowadzajac do lez radosci moich panow instruktorow za kazdym razem kiedy tlumacza mi zasady pierwszenstwa (uparcie chca bym zrozumiala zasade prawej strony) albo jak opowiadam co wyprawialam na rowerze:)) niemniej gwalca zebym zrobila kurs. dojrzewam, dojrzewam:)
skomentuj (8)




2005-05-23 21:05:02 >> rodzina mi sie powiekszy

jak w temacie...:)

ale nie myslcie sobie za wiele, nie dalam sie nikomu zaplodnic. za to Nubia tak.
Nubia jest przeurocza, najcudowniejsza Kotka na swiecie jaka widzialam. tupie lapami, ugniata wszystko co sie da (najlepiej mnie), jest brazowa w pomaranczowe plamki i ma krzywa strzalke na mordce. jak ja wzielam wygladala mniej wiecej tak jak kot na obrazku powyzej:> ma lat okolo 3 i wlasnie sie okazalo, ze jak sobie pojadla i doszla do siebie to rowniez zawartosc jej brzuszka urosla:) tak wiec czekaja mnie uroki kociego macierzynstwa jesli kociaki oczywiscie przezyja bo sprawa ciazy wyszla na jaw w trakcie terapii antybiotykami (mamy kocie przypadlosci w postaci kataru i swierzba-standard).
na szczescie jest Pan Weterynarz, ktory robi wiecej niz powinien, za darmo (no moze nie do konca:P) i jest nader uczynny. ale o tym w innym odcinku jak sprawy sie rozwina.
wniosek ogolny - mozna poderwac fajnego faceta na swierzba swojego kota:>
skomentuj (16)




2005-04-21 09:23:24 >> zgodnie z zyczeniem jeziornej

zgodnie z zyczeniem jeziornej zmieniam nastroje i wrzucam cus nowego.
nowe mianowicie jest to, ze po wielu trudach wyglada na to, ze zaczynam wychodzic prosta droga w przyszlosc. jakkolwiek pretensjonalnie to brzmi to prawda jest taka, ze dzis rozmowa o prace, zreszta jak nie ta to inna - moje szanse z kazdym dniem wzrastaja.
mieszkanie powoli staje sie domem, nabiera charakteru, koloru i ksztaltu. znow chce sie wracac.
czekam na stabilizacje, ktora pozwoli na wziecie czarnego kota dopelniajacego obrazu domu.
towarzysko wrocilam w koncu do zywych.. w ogole mam wrazenie, ze znow zaczelam zyc i jakos lzej mi oddychac, chodzic, pic kadarke i chodzic na caspirowska do zrodla:)
no i milo znow czuc sie adorowana:)
skomentuj (5)




2005-01-04 22:20:05 >> choose suicide

nie chce mi sie
-zyc
-pracowac
-spac samej
-nie miec Go obok
-nie miec sie z kim kochac
-nie miec kogo pocalowac na dobranos w kark

chce
-przestac plakac
-przestac byc zalosna
-przestac probowac sie do Niego dodzwonic
-przestac byc
-zeby zadzwonil i powiedzial "promyczku kocham Cie, przyjezdzaj wszystko gotowe"
-zeby byl blizej jesli juz nie blisko

jestem zalosna, wiem i nie umiem na razie nic z tym zrobic. czy potrafisz zrozumiec jak strasznie zle sie czuje?jak kazdy dzien bez Ciebie pali i trawi..jest koszmarem kazdej minuty, odkad wyjechales..odkad milczysz..odkad nie wiem co to ma znaczyc (domyslam sie tylko sie jeszcze ludze)..odkad..eh..

znienawidzilam katowice, wszystko jest jakos zwiazane..nienawidze tu wszystkiego, Domu Mamy, ulic, Spodka..nienawidze i nie umiem..nie umiem..nie umiem..
end.
skomentuj (7)

 

......

 

księga gości





 

 

2005
grudzień
listopad
sierpień
maj
kwiecień
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
czerwiec
maj
marzec
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień

 

 

Czytelnia
Sensual tak samo wrazliwa jak ja
Czarna Siostra w koncu mam wene, zeby dodac Black Sista:)
niu jak zyc na nowo
Morphie morfinkowy swiat przez lzy..cmok w nos:*
Aliya swiat wg Red Jewish Virgin czyli Vagina Charta
Brukselkowy Bar Sushi sushi? ja mu na to takie... takie kushi!

 

 

blog.pl